Głowa do góry!

Zmiana osobista – rewolucja czy ewolucja?

Często w życiu jest tak, że skuteczne rozwiązania są proste, ale to wcale nie oznacza, że są łatwe.

Gdy zapytamy dziecko, co powinniśmy zrobić w konkretnej sytuacji, bardzo możliwe, że otrzymamy naprawdę trafną poradę. Zazwyczaj wtedy pojawia się refleksja: „No tak, żeby życie było takie proste…”.

W poprzednim wydaniu „SWAY” zachęcałem do zatrzymania się na chwilę i zadania sobie kilku istotnych pytań. Odpowiedzi na nie mogą być proste, ale zmiany przez nie podyktowane wcale nie muszą okazać się łatwe.
Jedną z wielu wspaniałych cech dzieci jest prostolinijność ich przekazu oczyszczonego z wszelkich pozorów. Nierzadko dzieci naprawdę nie mylą się w swoim doradztwie, to dopiero my, dorośli, komplikujemy sprawy.
Źródłem podstawowych blokad przy wprowadzaniu zmian w życiu jest relacja pomiędzy intelektem a emocjami. Konkretne myśli generują emocje, które nierzadko powstrzymują nas przed działaniem w kierunku podjęcia istotnych decyzji życiowych. Kiedy sytuacja powtarza się wielokrotnie, może powstać w nas schemat blokujący przed zmianą, który przybiera różne formy zachowań.

Blokady za kurtyną

1. Nie wchodzę w to

Ostatnio rozmawiałem z klientką o próbie wprowadzenia nowego zachowania, gdy pojawi się konkretny impuls. Usłyszałem odpowiedzi: „Ja takich rzeczy nie robię” i za chwilę pojawiła się lista uzasadnień. Warto pamiętać, że pełnią one bardzo ważną funkcję – dają nam komfort emocjonalny, jednak nie zmieniają sytuacji, w której jesteśmy. Rezygnacja z wejścia w nowe zachowanie powoduje utrwalenie schematu i wzmocnienie poczucia bezsilności, z którego chcemy wyjść.

2. Nie angażuję się na 100%

Ktoś mówi sobie: „spróbuję”. I tu jest sedno schematu. Co to tak naprawdę znaczy? Jeżeli ktoś mówi, że spróbuje, to tak znaczy, że nie wierzy w sukces swoich działań. Robi tylko tyle, by móc powiedzieć: „Niestety, nie udało się, ale ja jestem w porządku – to inni (osoby lub zjawiska) są winni”. To prosta droga do utrwalenia w sobie postawy ofiary.

3. Rezygnuję, gdy nie będzie komfortowo

W tej postawie osoba angażuje się mocniej, jednak gdy napotyka na trudności,  rezygnuje. Miałem kontakt ze znajomym, który próbował ratować swoje małżeństwo. Nic z tego nie wyszło. Dlaczego? Bo próbował. Czyli był gotowy na działania, które nie wykraczały poza jego strefę komfortu, a to właśnie ta strefa doprowadziła do kryzysu w związku. Dzięki tej postawie osoba może powiedzieć: „Przecież starałem się, próbowałem, ale nic z tego nie wyszło”.

4. Nie dokończę tego, co zaczynam

Dobrym przykładem mogą tu być niektórzy artyści czy tzw. wieczni studenci lub „przechodzeni narzeczeni”. Dla nich nigdy nie jest dobry moment, by dokończyć dzieło raz zaczęte, gdyż obawiają się momentu weryfikacji i oceny. Dlatego rozpoczęte projekty ciągną w nieskończoność. Łatwiej jest powiedzieć: „Jestem w trakcie”, niż stawić czoło ewentualnej porażce.

5. Stanę się problemem

Taka postawa może być charakterystyczna dla osób, które wiedzą, że sobie nie poradzą, jednak wewnętrznie nie są z tym faktem pogodzone. W relacji z otoczeniem generują coraz więcej przeszkód, aż same stają się nierozwiązanym problemem. Przykład: osoba podjęła  decyzję, że zacznie systematycznie uczęszczać na fitness. Niestety, zupełnie przez przypadek, skręciła kostkę. I teraz nie tylko nie może chodzić na zajęcia, lecz także będzie miała dobry powód, by rozważać tę decyzję ponownie.

6. Zostanę krytykiem

Kolejną metodą ucieczki przed zaangażowaniem się w zmianę jest postawa krytyka. Jakże łatwo jest krytykować innych bez zagrożenia, że samemu będzie się krytykowanym. Od czasu do czasu postawa ta przybiera formę aktywnego protestu, który ma na celu powstrzymania innych od zaangażowania w zmianę. Można to wyrazić w słowach: „Nie tylko ja się nie zmienię, ale też nie pozwolę na to wam”.

7. Będę perfekcyjna

To historia na deser, ponieważ na pierwszy rzut oka wydaje się nie być barierą. Czy nie ma wśród naszych znajomych osób, które na poziomie deklaratywnym są absolutnie gotowe do zmiany, ale ciągle brak im jeszcze jakiegoś elementu…? A to nie jest właściwa chwila, a to trzeba dokończyć jeszcze jakąś inną rzecz. Albo nie ma właściwych butów do biegania i trzeba je kupić, by zacząć biegać. Mówiąc ściślej – zawsze znajdzie się coś, co stoi na drodze do zmiany.

Pokonać bariery

Wśród wyżej wymienionych opisów barier można znaleźć nie tylko postawy naszych znajomych, lecz także nas samych. Zaraz po uświadomieniu sobie tego pojawia się pytanie, jak ewentualnie pracować ze sobą, by te bariery nas nie pokonały.

„Im coś silniej napiera, tym bardziej się opierasz” – mówi klasyk. Dlatego zamiast rewolucji skuteczniej w życiu wprowadzać ewolucję. Wielkie i gwałtowne transformacje są bardzo atrakcyjne emocjonalnie i wizerunkowo. Romantyczne w charakterze decyzje o przejściu na dietę, rezygnacji ze słodyczy, zerwaniu z paleniem czy rzuceniu papierami w pracy mają zwykle tragiczny w skutkach finał. Zmiana jest chwilowa, a powrót do starych schematów staje się wielce prawdopodobny.

Jeśli spojrzymy na naturę, której jesteśmy elementem, to właśnie ewolucja, a nie rewolucja, leży u podstaw trwałych zmian. Małe kroki robione systematycznie we właściwym kierunku są gwarantem trwałych rezultatów życiowych.

Opisz to

Skutecznym narzędziem, jakie wykorzystuję w swojej pracy, jest Dziennik Refleksji Osobistej. Każdego dnia, czy to na zakończenie pracy, czy to wieczorem w domu, otwieram w wolnej chwili swój dziennik (w formie pisemnej czy elektronicznej) i odpowiadam na trzy pytania (tylko):

  • Czego się dzisiaj nauczyłem?
  • Co jutro zmienię?
  • Co zrobiłem, by osiągnąć swój Wielki Cel?

Odpowiadając na pierwsze pytanie, zaczynam rozbudzać swoją uważność na rzeczy, które są dla mnie nowe. Po pewnym czasie zaczynam ich poszukiwać, a później je znajduję.

Drugie pytanie odnosi się do filozofii KAIZEN – małych, ale trwałych zmian. To nie powinny być wielkie decyzje, tylko małe kalibracje zachowań do naszych własnych oczekiwań.

Pytanie trzecie pobudza do znalezienia odpowiedzi na głębokie refleksje, o których pisałem w poprzednim wydaniu „SWAY”.

Zwykle jest tak, że gdy zaczynamy pisać dziennik, niewiele treści się w nim pojawia. Jednak z biegiem czasu i zaangażowania wpisujemy coraz ciekawsze odpowiedzi. Budzimy swoją uważność życiową, a samo życie staje się ciekawą przygodą, a nie akceptowalną egzystencją.

Rzecz o egzystencji

À propos egzystencji, przypomniała mi się bajka o Jasiu. Oczywiście ku przestrodze.
Tato wchodzi do pokoju Jasia i mówi:
– Jasiu, pora wstawać.
– Nie chcę wstawać, tato.
– Wstawaj, musisz iść do szkoły!
– Ale ja nie chcę iść do szkoły.
– Dlaczego? – pyta ojciec.
– Są trzy powody – stwierdził Jasio. – Po pierwsze, bo tam jest potwornie nudno. Po drugie, bo mi dzieciaki dokuczają. A wreszcie po trzecie, bo nienawidzę szkoły.
Na to ojciec: – To ja ci podam trzy powody, dla których powinieneś pójść do szkoły. Po pierwsze, bo to jest twój obowiązek. Po drugie, bo masz czterdzieści pięć lat. I po trzecie, ponieważ jesteś dyrektorem szkoły.
Mocno trzymam kciuki za Wasze pierwsze udane wpisy. Za miesiąc podzielę się z Wami swoimi refleksjami na temat wytrwałości w procesie zmiany osobistej.


tekst: Andrzej Śmiech


O AUTORZE

Andrzej Śmiech – doświadczony doradca personalny i psycholog biznesu. Od ponad 15 lat specjalizuje się w tworzeniu i prowadzeniu programów rozwojowych wspierających zarówno korporacje, jak i klientów indywidualnych. Twórca projektu „Przywództwo ze Śmiechem”, autor licznych artykułów z obszaru przywództwa osobistego i procesów zmian.

Więcej o jego działalności: biznesowej www.smiechandpartners.com i społecznej: www.andrzejsmiech.com.

Chcesz napisać do autora tekstu? Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
   

 

Kategoria: Głowa do góry!

Porozmawiajmy

Ciekawe

Dostrzeżone

cvjakdostosowac hands airport couple

Inspiracje